Lil Pump Racks on Racks Sözleri

0
93
views

Lil Pump Racks on Racks Sözleri


Idę ulicami, gapiąc się na panny hoże

Czarne płaszcze, czarne rury no i czarne

“Roshe” Rozbity iPhone 6, choć zarabia marne grosze

Nie pytam skąd ma hajs, jeśli chce tańczyć to bardzo proszę


Widzę jednak, że niechętna, dobry panie

Boże Może tamta będzie chciała, jeśli ta nie może?

Plączę mi się język, same dziwne zdania tworzę

Będzie dwója z plusem, może trója minus, panie psorze?


Białe gówno ptaka ozdobiło czarne porsche

Wewnętrzna kieszeń płaszcza zawsze w niej browary noszę

Jak początek miesiąca to “Grolsche”, koniec miesiąca to “Łomże”

Mama pyta czy chcę jakiś przelew, mówię:


‘Bardzo proszę’ Sześć zer, chciałbym kiedyś zrobić sześć zer

Barman pyta mnie czy polać jeszcze – bardzo proszę!

Ktoś mnie pyta z kim tu jestem

Ktoś inny mnie pyta czy chcę w pysk, mówię: ‘Bardzo proszę’ Wyrastają guzy, niby


Karkonosze Jestem ateistą, ale niech mi dobry

Pan pomoże Zobaczyłem wszystko, chyba wrócę i się spać położę

Barman pyta czy chcę jeszcze – bardzo proszę

Bardzo proszę, wyrastają guzy, niby


Karkonosze Jestem ateistą, ale niech mi dobry Pan pomoże…

W tym pokoleniu, na umowie – zleceniu

Nie gada się o przyszłości i

ZUS-ie, ubezpieczeniu


Ci ludzie nie chcą gadać o wpłatach na lokatach premium

I polityce tych pozycji raczej nie mamy w menu

Ale, ale, idę na balet i żyję wspaniale

Sobie zapalę i wypiję, żeby zalać te żale


Rano zamówię “Domino’s”, choć miałem dietę mieć inną

Niż dietę piwną. Od lutego zacznę ćwiczyć na stałe

Na Facebooku same sześciopaki, koledzy przechwalają się jak jakieś przedszkolaki

Same zdjęcia z siłki, jak pulsują typom wszelkie żyłki


Jutro da zdjęcie z teatru, tak dla niepoznaki

Ludzie raczej słabi są, ja to słabo znoszę

Czarne dziury się podają za polarne zorze

Kto Fifiemu poda rękę kiedy zaniemoże?


Barman pyta czy polać kolejkę, mówię: “Bardzo proszę”

Sześć zer, chciałbym kiedyś zrobić sześć zer

Barman pyta mnie czy polać jeszcze – bardzo proszę!

Ktoś mnie pyta z kim tu jestem


Ktoś inny mnie pyta czy chcę w pysk, mówię: ‘Bardzo proszę’

Wyrastają guzy, niby Karkonosze Jestem ateistą, ale niech mi dobry

Pan pomoże Zobaczyłem wszystko, chyba wrócę i się spać położę

Barman pyta czy chcę jeszcze – bardzo proszę


Bardzo proszę, wyrastają guzy, niby

Karkonosze Jestem ateistą, ale niech mi dobry

Pan pomoże… Wiosenny piątek, jadę nocą na tym

Veturilo Nie powinienem, bo wypiłem to czerwone wino


Chciałbym powiedzieć teraz, że uciekam przed policją

Ale zapamiętaj: życie to nie ”Ale Kino”

Smak naszego życia to wygazowane piwo

Nasze romanse ustępują wszystkim harlequinom


Zamiast czarnej limuzyny zbity pysk, duże czarne limo

Nie szukaj Scarlett, jak nie jesteś

Rudolph Valentino To jest

Polska, tutaj stale zimno


Ten kabriolet chowaj, ziomki momentalnie gwizdną

Każdą tutaj gwiżdże: “Do re mi fa so la si do”

To melodyjny kraj, muzykantów takich tutaj milion

Mam dwadzieścia parę lat, moje plany giną


Kręcę się po mieście z wiecznie zblazowaną miną

Mózg jak karabin, mógłbym zabić kogoś, zgładzić myślą

Ciągle w pogoni za tą straszną liczbą, czyli sześć zer

Chciałbym kiedyś zrobić sześć zer


Sześć zer – chciałbym kiedyś zrobić sześć zer

Sześć zer, chciałbym kiedyś zrobić sześć zer

Barman pyta mnie czy polać jeszcze – bardzo proszę!

Ktoś mnie pyta z kim tu jestem


Ktoś inny mnie pyta czy chcę w pysk, mówię: ‘Bardzo proszę’

Wyrastają guzy, niby Karkonosze

Jestem ateistą, ale niech mi dobry

Pan pomoże Zobaczyłem wszystko, chyba wrócę i się spać położę


Barman pyta czy chcę jeszcze – bardzo proszę

Bardzo proszę, wyrastają guzy, niby

Karkonosze Jestem ateistą, ale niech mi dobry

Pan pomoże..


 

CEVAP VER

Please enter your comment!
Please enter your name here